You are currently viewing Ochrona środowiska 2025 według GUS. Co zmieniło się względem poprzedniego rocznika

Główny Urząd Statystyczny opublikował w listopadzie 2025 r. trzydziestą dziewiątą edycję rocznika Ochrona środowiska. To publikacja, którą w mojej pracy otwiera się częściej niż jakąkolwiek inną — nie dlatego, że jest fascynującą lekturą, ale dlatego że stanowi źródło, którego RDOŚ, Wody Polskie i sanepid nie kwestionują. Wskaźnik z rocznika GUS zamyka dyskusję, którą własne szacunki autora dokumentacji dopiero otwierają.

Przejrzałem tegoroczne wydanie równolegle z poprzednim, żeby zobaczyć nie tyle poziomy, ile kierunki zmian. Rocznik za 2025 r. prezentuje dane za rok 2024, poprzedni — za rok 2023, więc zestawienie obu daje czystą różnicę rok do roku. Poniżej to, co z tego porównania wynika, i — co ważniejsze — co z tego wynika dla kart informacyjnych przedsięwzięcia, raportów OOŚ i operatów wodnoprawnych, które będziemy składać w najbliższych miesiącach.

Odpady komunalne: pierwszy tak wyraźny wzrost od lat

Najmocniejsza zmiana w całym roczniku. W 2024 r. wytworzono 14 158 tys. ton odpadów komunalnych wobec 13 448 tys. ton rok wcześniej — wzrost o 5,3%. Dla porównania, rok 2023 zamknął się wzrostem o zaledwie 0,2% względem 2022 r. Skok jest więc ponad dwudziestokrotnie szybszy niż w poprzednim okresie.

W przeliczeniu na mieszkańca wskaźnik wzrósł z 357 kg do 377 kg. To dwadzieścia kilogramów w rok, podczas gdy poprzednia zmiana wynosiła dwa kilogramy. Warto tę liczbę zapamiętać, bo jest to obecnie prawidłowa wartość odniesienia w prognozach ilości odpadów dla zabudowy mieszkaniowej, rekreacyjnej i usługowej. Dokumentacja operująca wskaźnikiem 300–320 kg, wciąż spotykanym w KIP przepisywanych z opracowań sprzed kilku lat, zaniża prognozę o jedną piątą — i jest to zaniżenie, które organ opiniujący potrafi wychwycić.

Rozrzut regionalny pozostaje ogromny. Najwyższy wskaźnik odnotowano w województwie lubuskim (441 kg), najniższy w podkarpackim (263 kg) — różnica przekracza 60%. Rok wcześniej liderem było dolnośląskie z 415 kg, co pokazuje, że ranking województw bywa niestabilny i lepiej opierać się na średniej krajowej albo na danych z Banku Danych Lokalnych dla konkretnej gminy.

Jeszcze ciekawszy jest rozrzut gminny. W 19% gmin odebrano poniżej 200 kg na mieszkańca, w 59% gmin mieściło się to w przedziale 200–400 kg, a w 20% gmin — 400–600 kg. Osobna kategoria to gminy turystyczne: w dziewięciu z nich odebrano ponad 1 000 kg na mieszkańca. Jeżeli przygotowujesz dokumentację dla zespołu domów rekreacji indywidualnej albo obiektu turystycznego, średnia krajowa nie jest właściwym punktem odniesienia i warto to w KIP wprost uzasadnić.

Kontekst europejski łagodzi obraz: średnia unijna w 2023 r. wyniosła 511 kg na mieszkańca, przy 782 kg w Austrii i 759 kg w Danii. Polska pozostaje w dolnej części stawki. Ale kierunek zmiany jest jednoznaczny i zbieżny ze wzrostem konsumpcji. Warto przy okazji pamiętać, że statystyka odpadów komunalnych nie obejmuje strumieni wydzielonych — o jednym z nich pisałem w tekście o tym, ile groźnych odpadów medycznych wytwarza statystyczny Polak.

Zagospodarowanie odpadów: recykling drgnął, składowanie stoi w miejscu

Tu obraz jest mieszany i wart uważnego czytania, bo pojedyncze liczby prowadzą do przeciwnych wniosków.

Do odzysku przeznaczono 7,5 mln ton, czyli 53% odpadów wytworzonych wobec 46% rok wcześniej. To skok o siedem punktów procentowych i najlepszy wynik w historii tego szeregu. Recykling wzrósł z 16% do 18%, przekształcanie termiczne z odzyskiem energii z 20% do 22%, a przetwarzanie biologiczne z 12% do 13%.

Problem w tym, że udział składowania nie drgnął — 30% w obu latach. Skoro całkowity wolumen wzrósł o 5,3%, a udział składowania pozostał ten sam, to bezwzględna ilość odpadów trafiających na składowiska wzrosła. Poprawa struktury procentowej nie przełożyła się na zmniejszenie masy deponowanej w środowisku. Przy ocenie oddziaływania liczy się masa, nie procent.

Selektywna zbiórka osiągnęła 5 952 tys. ton — o 9% więcej niż rok wcześniej — ale jej udział w odpadach wytworzonych wzrósł zaledwie z 41% do 42%. Zbieramy selektywnie więcej, bo wytwarzamy więcej, nie dlatego, że segregujemy skuteczniej. W strukturze frakcji dominują odpady biodegradowalne (38%), a udział papieru, szkła i tworzyw spadł z 59% w 2010 r. do 34% obecnie.

Przy unijnym celu 55% przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych dystans pozostaje znaczny — a tempo wzrostu recyklingu o dwa punkty rocznie tego dystansu nie domyka.

Wykres: udział recyklingu, kompostowania, przekształcania termicznego i składowania odpadów komunalnych w Polsce w 2023 i 2024 roku
Zagospodarowanie odpadów komunalnych, 2023 i 2024. Opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Odpady inne niż komunalne: spadek, który nie jest sukcesem

W 2024 r. wytworzono 102 890 tys. ton odpadów z wyłączeniem komunalnych wobec 109 309 tys. ton w 2023 r. — spadek o 5,9%. Na pierwszy rzut oka to dobra wiadomość. Struktura mówi jednak co innego.

Udział górnictwa i wydobywania wzrósł z 56,7% do 59,2%, budownictwa z 9,8% do 10,9%, przetwórstwo przemysłowe utrzymało 18,6%. Odzysk wzrósł nieznacznie, z 49% do 50%, ale składowanie wzrosło z 42% do 45%, a udział innych metod unieszkodliwiania spadł z 7% do 3%. Innymi słowy: wytwarzamy mniej, lecz większą część tego, co wytwarzamy, po prostu deponujemy.

Rosnący udział budownictwa jest sygnałem dla autorów dokumentacji dla dużych inwestycji kubaturowych i liniowych. Rozdział o gospodarce odpadami w fazie realizacji, tradycyjnie traktowany jako formalność, staje się miejscem, w którym warto pokazać konkretne szacunki mas gruzu, gleby i urobku oraz sposób ich zagospodarowania — łącznie z odniesieniem do przepisów o uznaniu za produkt uboczny albo o utracie statusu odpadu.

Pożary miejsc gromadzenia odpadów: wzrost o 34%

Liczba, która w roczniku zajmuje pół strony, a powinna zajmować więcej. W 2024 r. odnotowano 141 pożarów miejsc gromadzenia odpadów wobec 105 rok wcześniej — wzrost o 34%, średnio dwanaście pożarów miesięcznie. Dominowały pożary małe i średnie (85,1%), najwięcej zdarzeń przypadło na sierpień (14,9%), a 61,7% miało miejsce na terenie miast.

Dla dokumentacji instalacji gospodarki odpadami — sortowni, punktów zbierania, magazynów, ale też coraz częściej magazynów energii — to argument, którego RDOŚ używa z rosnącą konsekwencją. Rozdział o poważnych awariach i o ryzyku pożarowym, sprowadzany dawniej do jednego akapitu, dziś wymaga odniesienia do konkretnych rozwiązań: podziału na sektory magazynowe, dróg pożarowych, zapasu wody do celów gaśniczych, retencji wód pogaśniczych i sposobu ich zagospodarowania. Ten ostatni element bywa pomijany, a jest jednym z najczęstszych powodów wezwania do uzupełnienia.

Woda: pobór rośnie, a ciężar przesuwa się na wody podziemne

Pobór wody na potrzeby gospodarki narodowej i ludności wzrósł z 8 331,8 hm³ do 8 459,4 hm³ — o 1,5%. To odwrócenie wieloletniego trendu spadkowego: w 2010 r. pobierano 10 866,4 hm³, w 2020 r. — 8 666,3 hm³.

Znacznie ciekawsza jest struktura źródeł. Pobór wód powierzchniowych wzrósł z 6 516,5 do 6 590,7 hm³, ale pobór wód podziemnych rósł szybciej: z 1 776,6 do 1 832,0 hm³. I nie jest to zjawisko jednoroczne — od 2010 r. pobór wód podziemnych zwiększył się z 1 625,2 hm³, czyli o blisko 13%, podczas gdy pobór ogółem spadł w tym czasie o ponad 22%. Presja na zasób najbardziej wrażliwy i najwolniej odnawialny systematycznie rośnie.

Wykres: pobór wód powierzchniowych spada, a pobór wód podziemnych rośnie — indeks 2010 równy 100
Pobór wody według źródeł, indeks 2010 = 100. Opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Dla operatów wodnoprawnych i dla oceny wpływu na jednolite części wód podziemnych to jest właściwy kontekst. Argument, że projektowane ujęcie pobiera „niewielkie ilości w skali JCWPd”, brzmi inaczej, gdy zestawi się go z trendem krajowym. Coraz częściej spotykam się z tym, że Wody Polskie oczekują w operacie nie tylko bilansu dla samego przedsięwzięcia, ale odniesienia do kumulacji poborów w rejonie i do stanu ilościowego JCWPd — a rocznik GUS jest wygodnym, uznawanym punktem odniesienia dla takiej analizy. Wcześniejszą edycję tych danych omawiałem w tekście o zasobach wód w Polsce.

Ścieki: 76% i zastój na terenach wiejskich

Udział ludności korzystającej z oczyszczalni ścieków wyniósł 76% — dokładnie tyle samo co rok wcześniej. W miastach około 95% (bez zmian), na wsiach wzrost z 48% do 49%. Jeden punkt procentowy rocznie.

Krajowy Program Oczyszczania Ścieków Komunalnych przewiduje do 2027 r. budowę 60 oczyszczalni i 8 022 km sieci kanalizacyjnej oraz modernizację 978 oczyszczalni i 3 173 km sieci. Przy obecnym tempie przyrostu skanalizowania terenów wiejskich realizacja tych założeń w deklarowanym horyzoncie budzi uzasadnione wątpliwości.

Praktyczna konsekwencja dotyczy każdej dokumentacji dla zabudowy mieszkaniowej poza aglomeracją. Rozwiązanie oparte na zbiornikach bezodpływowych albo przydomowych oczyszczalniach wymaga dziś rzetelnego uzasadnienia — wskazania, że gmina nie planuje kanalizacji w horyzoncie realizacji inwestycji, oraz opisu, w jaki sposób zapewniony zostanie odbiór i wywóz nieczystości. Powoływanie się na dane o stopniu skanalizowania gminy jest tu argumentem mocniejszym niż deklaracja inwestora.

Powietrze: trend spadkowy trwa, ale tempo wyraźnie wyhamowało

Emisja zanieczyszczeń pyłowych z zakładów szczególnie uciążliwych spadła z 16,0 do 15,3 tys. ton — o 4,4%. W szerszej perspektywie redukcja jest imponująca: 62,5 tys. ton w 2010 r., 44,3 w 2015 r., 22,6 w 2020 r. Ale krzywa wyraźnie się spłaszcza, co jest naturalne — najtańsze i najłatwiejsze redukcje zostały już zrealizowane.

Liczba zakładów szczególnie uciążliwych zmniejszyła się z 1 820 do 1 800. Koncentracja przestrzenna pozostaje uderzająca: województwo śląskie odpowiada za ponad 20% emisji pyłowej i około 57% emisji gazowej (bez CO₂) z tej grupy zakładów.

W obszarze energetyki odnawialnej Polska z udziałem OZE w końcowym zużyciu energii brutto na poziomie ponad 16% w 2023 r. zajmowała piąte miejsce od końca w Unii Europejskiej, przy średniej unijnej ponad 24% i celu 32% na 2030 r. Ta liczba jest wart zapamiętania przy każdej dokumentacji dla farmy fotowoltaicznej, wiatrowej czy magazynu energii — stanowi rzeczowy element uzasadnienia zapotrzebowania na przedsięwzięcie, oczekiwany przez organy w części poświęconej wariantowaniu i celowi inwestycji.

Hałas przemysłowy: odwrócenie dekady spadków

To dla mnie najważniejszy sygnał całego rocznika i zarazem zmiana, która przeszła bez echa. Ramy prawne, w których ten problem funkcjonuje, omówiłem osobno w tekście o ochronie akustycznej w przepisach środowiskowych.

W 2023 r. pomiary monitoringowe objęły 1 717 obiektów, z czego 153 zakłady (ok. 9%) przekroczyły dopuszczalne poziomy hałasu. GUS opatrzył to wówczas komentarzem o utrzymującej się od ponad dziesięciu lat tendencji zniżkowej. W 2024 r. skontrolowano 1 705 obiektów — o dwanaście mniej — a przekroczenia stwierdzono w 180 zakładach, czyli 10,6%. Komentarza o tendencji zniżkowej w tegorocznym wydaniu już nie ma.

Wzrost o 1,6 punktu procentowego przy praktycznie niezmienionej liczbie kontroli oznacza realny wzrost odsetka zakładów naruszających standardy akustyczne, a nie efekt zmiany próby. Regionalnie obraz jest bardzo nierówny: pomorskie 56% skontrolowanych zakładów z przekroczeniami, małopolskie 23%, świętokrzyskie 16%, śląskie 15%, przy 1% w warmińsko-mazurskim i braku przekroczeń w podkarpackim.

Wykres: liczba zakładów z przekroczeniami dopuszczalnych poziomów hałasu przemysłowego wzrosła ze 153 w 2023 roku do 180 w 2024 roku
Przekroczenia poziomów hałasu przemysłowego, 2023 i 2024. Opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Zwracam uwagę na jeden szczegół w definicji GUS: wśród źródeł hałasu przemysłowego objętych monitoringiem wymieniono wprost wiatraki, obok zakładów produkcyjnych, hurtowni, hoteli, myjni samochodowych i strzelnic. To nie jest przypadkowe wyliczenie — odzwierciedla strukturę zgłoszeń i kontroli.

Wniosek praktyczny jest jednoznaczny. Analiza akustyczna przestaje być rozdziałem, który można potraktować szacunkowo. Jeżeli w dokumentacji przyjmujesz moce akustyczne z kart katalogowych bez uwzględnienia tolerancji, pomijasz porę nocną dla instalacji pracujących całodobowo albo przyjmujesz punkty obserwacji na granicy działki zamiast na terenach podlegających ochronie akustycznej w rozumieniu rozporządzenia o dopuszczalnych poziomach hałasu w środowisku — budujesz ryzyko, które zmaterializuje się przy pierwszej kontroli po uruchomieniu, a nie na etapie decyzji.

Ochrona przyrody: stabilizacja, która oznacza zastój

Powierzchnia obszarów prawnie chronionych na koniec 2024 r. wyniosła ponad 10,1 mln ha, czyli 32,2% powierzchni kraju — identycznie jak rok wcześniej. Udział obszarów Natura 2000 utrzymuje się na poziomie 19,6% od kilku lat. Lesistość również bez zmian: 29,6%.

Rozrzut wojewódzki pozostaje skrajny: świętokrzyskie 65,0% powierzchni pod ochroną, dolnośląskie 18,7%. Wskaźnik powierzchni chronionej na mieszkańca waha się od 8 385 m² w warmińsko-mazurskim do 608 m² w śląskim. Zestawienie samych form ochrony przyrody wraz z ich reżimami prawnymi znajdziesz w tekście o formach ochrony przyrody w Polsce.

Osobno warto odnotować rekultywację. W 2024 r. zrekultywowano około 1,9 tys. ha gruntów wobec 2,3 tys. ha rok wcześniej — spadek o 15%, przy czym rok 2023 sam w sobie był o 29% gorszy od 2022 r. Stopień rekultywacji gruntów zdewastowanych i zdegradowanych spadł z 3,8% do 3,2%, a zagospodarowania z 2,0% do 1,3%. Powierzchnia gruntów wymagających rekultywacji utrzymuje się na poziomie około 60 tys. ha. Przy obecnym tempie zamknięcie tego zaległości to perspektywa kilku dekad.

Dla inwestorów stabilizacja powierzchni obszarów chronionych bywa odczytywana jako sygnał, że ryzyko przyrodnicze się nie zmienia. To odczytanie mylne. Brak przyrostu powierzchni form ochrony przyrody nie oznacza braku presji na etapie oceny — decydujące pozostają wyniki inwentaryzacji przyrodniczej, stwierdzone stanowiska gatunków chronionych i ocena oddziaływania na przedmioty ochrony obszarów Natura 2000, a te nie zależą od statystyki krajowej.

Jak poprawnie powołać się na rocznik GUS w dokumentacji środowiskowej

Rocznik jest w postępowaniach źródłem uprzywilejowanym — organ nie musi go weryfikować i zwykle tego nie robi. Tym bardziej warto powoływać się na niego poprawnie, bo niedbała atrybucja potrafi osłabić rozdział, który merytorycznie był w porządku.

Sam GUS formułuje oczekiwanie wprost: przy publikowaniu danych prosi o podanie źródła. W dokumentacji środowiskowej oznacza to wskazanie tytułu publikacji, roku wydania oraz — jeżeli korzystasz z części tabelarycznej — numeru tablicy. Przypis w formie „dane GUS” nie spełnia tego warunku i przy sporze o wartość wskaźnika nie daje się obronić.

Trzy błędy, które widuję najczęściej

Mylenie rocznika wydania z rocznikiem danych. Publikacja z 2025 r. zawiera dane za 2024 r., a w kilku obszarach — emisji gazów cieplarnianych, porównaniach unijnych — nawet za 2023 r., bo tam obowiązują dłuższe cykle sprawozdawcze. Zapis „według danych GUS za 2025 r.” jest więc najczęściej po prostu nieprawdziwy. Prawidłowy zapis brzmi: dane za 2024 r. według publikacji GUS z 2025 r.

Przenoszenie wskaźnika krajowego na sytuację lokalną bez korekty. Średnia 377 kg odpadów komunalnych na mieszkańca jest poprawna dla kraju i bezużyteczna dla gminy turystycznej, w której odbiera się ponad tonę na mieszkańca. Jeżeli przedsięwzięcie ma charakter szczególny, wskaźnik krajowy podaj jako tło, a prognozę oprzyj na danych z Banku Danych Lokalnych albo na sprawozdaniu gminy z gospodarowania odpadami.

Cytowanie wartości bez trendu. Liczba sama w sobie rzadko cokolwiek dowodzi. Zdanie „emisja pyłów z zakładów szczególnie uciążliwych wyniosła 15,3 tys. ton” nie mówi organowi nic. Zdanie „emisja spadła z 62,5 tys. ton w 2010 r. do 15,3 tys. ton w 2024 r., przy czym w ostatnim roku tempo redukcji wyniosło już tylko 4,4%” mówi bardzo wiele — i pokazuje, że autor rozumie, co cytuje.

Czego w roczniku nie znajdziesz

Rocznik operuje poziomem krajowym i wojewódzkim. To determinuje granice jego użyteczności, o których warto pamiętać, zanim zbuduje się na nim cały rozdział.

  • Danych na poziomie gminy — te znajdziesz w Banku Danych Lokalnych, który jest odrębnym narzędziem i pozwala zejść do poziomu gminy oraz miejscowości.
  • Danych o konkretnych instalacjach — źródłem są tu BDO, rejestr E-PRTR oraz publikowane wyniki kontroli WIOŚ.
  • Stanu poszczególnych jednolitych części wód — to domena Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, GIOŚ oraz aktualizacji planów gospodarowania wodami; rocznik podaje wyłącznie zagregowane oceny.
  • Wyników pomiarów hałasu dla wskazanego zakładu — dostępne są w WIOŚ, a przy strategicznych mapach hałasu u zarządzających drogami i lotniskami.
  • Danych o występowaniu gatunków na konkretnej działce — tego nie zastąpi żadna statystyka. Inwentaryzacja przyrodnicza pozostaje badaniem terenowym i tylko takie badanie obroni się przed RDOŚ.

Rocznik GUS jest znakomitym tłem dla oceny — pozwala umiejscowić przedsięwzięcie w skali krajowych trendów, uzasadnić zapotrzebowanie i pokazać kontekst kumulacji. Nie jest natomiast substytutem badań własnych i nie należy go w tej roli obsadzać. Dokumentacja, w której dane statystyczne zastępują pomiary i obserwacje terenowe, wraca z wezwaniem szybciej niż jakakolwiek inna.

Sześć wniosków praktycznych dla dokumentacji środowiskowej

  1. Zaktualizuj wskaźnik odpadów komunalnych. W prognozach przyjmuj 377 kg na mieszkańca rocznie jako wartość odniesienia dla średniej krajowej, z korektą regionalną i osobnym podejściem dla obiektów turystycznych.
  2. W analizach wodnych uwzględniaj presję na wody podziemne. Rosnący pobór krajowy zmienia kontekst oceny wpływu na stan ilościowy JCWPd i wzmacnia oczekiwanie analizy kumulacji poborów.
  3. Dla instalacji odpadowych rozbuduj część o ryzyku pożarowym. Wzrost liczby pożarów o 34% jest argumentem, po który organy sięgają coraz chętniej.
  4. Traktuj analizę akustyczną jako obszar podwyższonego ryzyka. Odwrócenie trendu w przekroczeniach hałasu przemysłowego zapowiada wzrost intensywności kontroli.
  5. Powołuj się na rocznik jako źródło. GUS wprost prosi o podanie źródła przy publikowaniu danych — poprawna atrybucja kosztuje jedno zdanie, a podnosi wiarygodność całego rozdziału.
  6. Sprawdzaj rocznik danych, nie rocznik wydania. Publikacja z 2025 r. zawiera dane za 2024 r. Powoływanie się na „dane GUS z 2025 r.” bez tego rozróżnienia jest nieprecyzyjne i bywa wytykane w postępowaniach.

Zestawienie zmian rok do roku

Wskaźnik20232024Zmiana
Odpady komunalne ogółem13 448 tys. t14 158 tys. t+5,3%
Odpady komunalne na mieszkańca357 kg377 kg+20 kg
Odzysk odpadów komunalnych46%53%+7 p.p.
Recykling odpadów komunalnych16%18%+2 p.p.
Składowanie odpadów komunalnych30%30%bez zmian
Selektywna zbiórka5 469 tys. t5 952 tys. t+9%
Odpady inne niż komunalne109 309 tys. t102 890 tys. t−5,9%
Pożary miejsc gromadzenia odpadów105141+34%
Pobór wody ogółem8 331,8 hm³8 459,4 hm³+1,5%
Pobór wód podziemnych1 776,6 hm³1 832,0 hm³+3,1%
Ludność korzystająca z oczyszczalni76%76%bez zmian
Emisja pyłów z zakładów uciążliwych16,0 tys. t15,3 tys. t−4,4%
Zakłady z przekroczeniami hałasu153 z 1 717 (9%)180 z 1 705 (10,6%)+1,6 p.p.
Obszary prawnie chronione32,2%32,2%bez zmian
Grunty zrekultywowaneok. 2,3 tys. haok. 1,9 tys. ha−15%
Opracowanie własne na podstawie: GUS, Ochrona środowiska 2025 oraz Ochrona środowiska 2024.

Podsumowanie

Rocznik za 2024 r. nie przynosi rewolucji, ale przynosi trzy sygnały, których nie było rok wcześniej: rosnący strumień odpadów komunalnych przy niezmienionym udziale składowania, rosnącą presję na wody podziemne oraz — najważniejsze dla naszej branży — odwrócenie wieloletniego trendu spadkowego w przekroczeniach hałasu przemysłowego.

Wszystkie trzy przekładają się bezpośrednio na to, o co organy będą pytać w postępowaniach prowadzonych w 2026 r. Dokumentacja przygotowana z uwzględnieniem tych trendów — i z poprawnie zacytowanym źródłem — po prostu rzadziej wraca z wezwaniem.

Źródło danych: Główny Urząd Statystyczny, Ochrona środowiska 2025 oraz Ochrona środowiska 2024, Warszawa. Wykresy stanowią opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Łukasz Czyleko

Ekspert w zakresie przygotowywania dokumentacji środowiskowej dla inwestycji, ze szczególnym uwzględnieniem procedur wynikających z ustawy ooś.