You are currently viewing Rewolucja w ustawie ooś — co zmienia projekt UD224 dla inwestorów i autorów dokumentacji środowiskowej

Ustawa z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (ustawa ooś) od blisko dwudziestu lat wyznacza ramy procedury, bez której żadna większa inwestycja w Polsce nie ruszy z miejsca. Była nowelizowana wielokrotnie – w 2015, 2019 i 2023 roku – ale żadna z tych zmian nie miała skali porównywalnej z tym, co proponuje obecnie Ministerstwo Klimatu i Środowiska w projekcie oznaczonym numerem UD224. To nie kosmetyczna korekta pojedynczych przepisów, lecz systemowa przebudowa obejmująca 54 zmiany w samej ustawie ooś i kolejne 23 w ustawach powiązanych. Dla inwestorów, projektantów i autorów kart informacyjnych przedsięwzięcia oraz raportów oceny oddziaływania na środowisko oznacza to, że reguły gry, według których dziś planują harmonogramy inwestycyjne, za rok czy dwa mogą wyglądać zupełnie inaczej. Warto śledzić ten proces już teraz, zanim projekt trafi do Sejmu – bo część proponowanych rozwiązań, nawet jeszcze w fazie konsultacji, zdążyła wywołać ostry spór między ministerstwem, samorządami i branżą inwestycyjną.

Podpisywanie dokumentów – symbol procedury administracyjnej i zmian legislacyjnych w ustawie ooś

Geneza projektu i etap prac legislacyjnych

Ocenę skutków regulacji do projektu sporządzono 23 grudnia 2025 r. Za przygotowanie merytoryczne odpowiada Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, a konkretnie Departament Ocen Oddziaływania na Środowisko kierowany przez Michała Orczyka i Pawła Dębowskiego, działający z upoważnienia Ministra Klimatu i Środowiska oraz nadzoru Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska Piotra Otawskiego. W uzasadnieniu projektodawca wskazuje wprost, że w toku wieloletniego stosowania ustawy ooś ujawniły się tendencje interpretacyjne i praktyczne trudności zgłaszane zarówno przez organizacje ekologiczne, jak i inwestorów, projektantów oraz branżę przyrodniczo-budowlaną – a to sygnał, że reforma nie jest odgórnym pomysłem urzędniczym, lecz reakcją na realne spory kompetencyjne i proceduralne, z którymi na co dzień mierzą się autorzy dokumentacji środowiskowej.

Proces legislacyjny projektu UD224 przebiega dotychczas następująco:

  • 23 grudnia 2025 r. – sporządzenie Oceny Skutków Regulacji;
  • 28 stycznia 2026 r. – opinia Państwowej Rady Ochrony Przyrody (Komisja ds. Prawa Ochrony Przyrody, sygn. PROP-KPOP/2026-02), wskazująca 54 zmiany w ustawie ooś i 23 w ustawach towarzyszących;
  • na przełomie 2025 i 2026 r. – stanowiska branżowe, w tym Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej;
  • 8 kwietnia 2026 r. – kolejna wersja projektu, przekazana 10 kwietnia 2026 r. do zaopiniowania w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego;
  • 15 maja 2026 r. – interpelacja poselska nr 17172 posła Ireneusza Rasia, zgłaszająca sprzeciw Rady Miejskiej w Skawinie wobec planowanego przeniesienia kompetencji do wydawania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na starostów;
  • 17 czerwca 2026 r. – odpowiedź Ministerstwa Klimatu i Środowiska, potwierdzająca, że projekt znajduje się na etapie rozpatrywania uwag zgłoszonych w toku uzgodnień międzyresortowych, konsultacji publicznych i opiniowania.

Innymi słowy – według stanu na wrzesień 2026 r. projekt nie trafił jeszcze do Sejmu, a jego ostateczny kształt może się zmienić pod wpływem zgłaszanych uwag. To jednak nie powód, by reformę zignorować. Doświadczenie pokazuje, że projekty rządowe o takim stopniu zaawansowania konsultacyjnego rzadko trafiają do kosza – zmienia się raczej szczegółowe brzmienie przepisów niż ich kierunek. Postęp prac można na bieżąco śledzić w Rządowym Centrum Legislacji pod numerem projektu 12405602.

Trzy filary reformy

Projekt porządkuje zmiany wokół trzech obszarów postępowań środowiskowych: postępowań w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, strategicznych ocen oddziaływania na środowisko oraz transgranicznych ocen oddziaływania na środowisko. Z perspektywy praktyki LC Consulting i większości Czytelników tego bloga – inwestorów realizujących przedsięwzięcia z zakresu OZE, zabudowy mieszkaniowej czy infrastruktury – najistotniejszy jest pierwszy filar, ponieważ to on wyznacza codzienną procedurę uzyskiwania DoŚU. Dwa pozostałe dotyczą przede wszystkim organów administracji przygotowujących dokumenty planistyczne oraz inwestycji o oddziaływaniu wykraczającym poza granice Polski, więc omówię je jedynie sygnalnie.

Cyfrowa platforma SOPOOŚ – koniec papierowych akt?

Najbardziej przełomowym, a zarazem najmniej kontrowersyjnym elementem projektu jest zapowiedź stworzenia Systemu Obsługi Postępowań z zakresu Ocen Oddziaływania na Środowisko (SOPOOŚ) – cyfrowej platformy, za pomocą której miałyby być prowadzone postępowania środowiskowe (nowe art. 129a–129j ustawy ooś). W praktyce oznaczałoby to elektroniczny obieg wniosków, dokumentacji, wezwań i decyzji, bez konieczności każdorazowego składania segregatorów w siedzibie urzędu czy oczekiwania na papierowe obwieszczenia.

Państwowa Rada Ochrony Przyrody oceniła ten kierunek pozytywnie, zwracając jednak uwagę na istotny mankament projektu w obecnym kształcie: przepisy o SOPOOŚ zaprojektowano głównie z myślą o wygodzie organów i inwestorów, bez pełnego uwzględnienia interesu pozostałych uczestników postępowania. Komisja postulowała między innymi przyznanie kont w systemie wszystkim uczestnikom postępowań, z dostępem do zgromadzonych materiałów w zakresie realizującym prawo wglądu wynikające z k.p.a., a także publiczny dostęp – bez konieczności zakładania konta – do części informacji środowiskowych gromadzonych w systemie. Dla autora dokumentacji oznacza to, że warto już dziś przyzwyczajać się do myślenia o KIP i raporcie OOŚ jako dokumentach, które w niedalekiej przyszłości będą krążyć wyłącznie w obiegu elektronicznym – z korzyścią dla tempa postępowania, ale i z nowym ryzykiem błędów formalnych związanych z obsługą systemu.

Kto jest stroną postępowania? Nowa definicja obszaru oddziaływania

Jednym z najbardziej praktycznych, a zarazem najbardziej spornych elementów projektu jest próba doprecyzowania pojęć używanych do wyznaczenia obszaru, na którym prawo rzeczowe do nieruchomości decyduje o przymiocie strony postępowania. Obowiązujący dziś art. 74 ust. 3a ustawy ooś bywa odczytywany w sposób, który – zdaniem projektodawcy – błędnie sugeruje, że oddziaływanie przedsięwzięcia na środowisko podlegające merytorycznej analizie w toku postępowania jest ograniczone wyłącznie do obszaru wyznaczającego krąg stron. To rozróżnienie ma fundamentalne znaczenie praktyczne: dobrze przygotowana karta informacyjna przedsięwzięcia od zawsze powinna analizować oddziaływanie w zasięgu wynikającym z rzeczywistej charakterystyki inwestycji – hałasu, promieniowania elektromagnetycznego, oddziaływania na wody, na ptaki i nietoperze czy na obszary Natura 2000 – a nie z węższego kręgu stron ustalonego wyłącznie na potrzeby zawiadamiania. Nowelizacja ma tę granicę pojęciową wyraźnie rozdzielić.

Temat kręgu stron z art. 74 ust. 3a ustawy ooś w świetle dotychczasowego orzecznictwa NSA i WSA omawiałem szerzej w tekście Ustawa ooś w najnowszym orzecznictwie sądowoadministracyjnym – warto go przeczytać jako uzupełnienie tego artykułu, bo pokazuje, jak sądy radzą sobie z niejasnościami, które projekt UD224 ma dopiero usunąć.

Z tym wątkiem wiąże się kolejna zmiana proceduralna: obecnie próg liczby stron, po przekroczeniu którego organ zawiadamia o czynnościach postępowania w trybie obwieszczenia (art. 49 k.p.a.), wynosi 20. Projekt obniża go do 10 – dla wszystkich rodzajów przedsięwzięć. W praktyce oznacza to, że znacznie więcej postępowań, także tych dotyczących średniej wielkości inwestycji OZE czy zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej, będzie prowadzonych z zawiadamianiem przez obwieszczenie zamiast indywidualnego doręczania pism. Dla inwestora to zazwyczaj przyspieszenie i uproszczenie korespondencji; dla stron postępowania – mniejsza pewność, że o kolejnym piśmie dowiedzą się z indywidualnego awizo, a nie z tablicy ogłoszeń urzędu czy BIP.

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, oceniając ten fragment projektu, zwróciło uwagę na ryzyko odwrotne do zamierzonego celu deregulacyjnego: brak jednoznacznych i precyzyjnych kryteriów pozwalających organom prawidłowo ustalić krąg stron może w praktyce prowadzić do rozbieżności interpretacyjnych między poszczególnymi RDOŚ, a w konsekwencji do wydłużenia postępowań i wzrostu ryzyka prawnego już na etapie przygotowania dokumentacji. To ostrzeżenie warto potraktować poważnie – niejasna definicja strony to dziś jedna z najczęstszych przyczyn uchylania decyzji środowiskowych przez SKO i sądy administracyjne, a reforma pisana nieprecyzyjnie może ten problem raczej utrwalić niż rozwiązać.

Decyzje środowiskowe w rękach starostów – najgorętszy spór reformy

Najbardziej kontrowersyjnym elementem projektu UD224 jest propozycja przeniesienia kompetencji do wydawania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach z wójtów, burmistrzów i prezydentów miast na starostów. Z perspektywy inwestora oznaczałoby to zmianę organu pierwszej instancji dla ogromnej liczby przedsięwzięć, które dziś trafiają do gmin – od farm fotowoltaicznych i magazynów energii, przez zabudowę mieszkaniową, po obiekty usługowe i przemysłowe średniej skali.

Dotyczy to wprost inwestycji takich jak magazyny energii, których specyfikę dokumentacyjną opisywałem w tekście KIP dla magazynu energii (BESS) – co musi zawierać i dlaczego RDOŚ wzywa do uzupełnień – dziś organem właściwym jest w większości przypadków wójt lub burmistrz, po reformie byłby to starosta.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska uzasadnia tę zmianę potrzebą powierzenia postępowań organom o większym stopniu specjalizacji i szerszym zasięgu terytorialnym niż pojedyncza gmina, argumentując, że powiat dysponuje większym potencjałem kadrowym do prowadzenia trudnych merytorycznie ocen środowiskowych. Samorządy gminne i powiatowe przyjęły ten pomysł z wyraźną rezerwą. Rada Miejska w Skawinie w rezolucji z 25 lutego 2026 r. wyraziła stanowczy sprzeciw wobec takiego przesunięcia kompetencji, co stało się podstawą interpelacji poselskiej z 15 maja 2026 r. Wcześniej, już 3 września 2025 r., podobne zaniepokojenie zgłosił Konwent Powiatów Województwa Opolskiego, zwracając uwagę na istotne skutki organizacyjne i finansowe zmiany właściwości organu ochrony środowiska.

Symptomatyczne jest stanowisko strony samorządowej wyrażone na forum Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego: powiaty są skłonne zaopiniować reformę pozytywnie, ale pod wyraźnym warunkiem – szybkiego uchwalenia rozporządzenia ustalającego mnożniki kosztów opłat za poszczególne decyzje środowiskowe. To właśnie to rozporządzenie, zdaniem przedstawicieli powiatów, przesądzi, czy reforma będzie się samofinansować, czy okaże się kolejnym przykładem przenoszenia na samorządy nowych zadań bez odpowiadającego im finansowania. Dla inwestora ten spór ma znaczenie praktyczne wykraczające poza samą ciekawostkę ustrojową: zmiana organu właściwego to inny urząd do kontaktu, inna praktyka orzecznicza do rozpoznania od nowa i realne ryzyko przejściowego spiętrzenia spraw w starostwach, które będą dopiero budować kompetencje w tym zakresie.

Jak przygotować się na zmiany już dziś

Choć projekt wciąż jest na etapie konsultacji i jego ostateczny kształt może się różnić od wersji z kwietnia 2026 r., kilka wniosków praktycznych da się sformułować już teraz.

Harmonogram inwestycji odporny na zmianę organu

Planując harmonogram inwestycji, których procedura środowiskowa rozciągnie się na kolejne 12–24 miesiące, warto uwzględnić ryzyko zmiany właściwości organu w trakcie postępowania. Ustawy nowelizujące zwykle zawierają przepisy przejściowe pozwalające dokończyć wszczęte postępowania na dotychczasowych zasadach, ale dopóki nie znamy ostatecznego brzmienia tych przepisów, nie warto zakładać automatycznej kontynuacji przed tym samym organem.

Szeroka analiza oddziaływania niezależnie od kręgu stron

Niezależnie od tego, czy finalny kształt art. 74 ust. 3a rozdzieli pojęcie obszaru oddziaływania od kręgu stron, dobra praktyka pozostaje niezmienna: karta informacyjna przedsięwzięcia i raport OOŚ powinny analizować realny zasięg oddziaływania inwestycji, a nie minimalizować go do granic wygodnych proceduralnie. Dotyczy to w szczególności inwestycji w sąsiedztwie obszarów chronionych – o czym piszę w artykule Inwestycja na obszarze Natura 2000 – czy to możliwe? – dokumentacja przygotowana w ten sposób jest odporna na zmiany przepisów o stronach postępowania, bo nie opiera się na wąskiej interpretacji, którą reforma może zresztą wprost zdezaktualizować.

Komunikacja społeczna mimo mniejszej liczby doręczeń

Obniżenie progu stosowania art. 49 k.p.a. do 10 stron oznacza, że coraz więcej inwestorów spotka się z obwieszczeniami zamiast indywidualnych doręczeń – warto to uwzględnić w komunikacji z lokalną społecznością już na etapie przygotowania KIP, bo mniejsza liczba zawiadomień „w skrzynce” bywa odbierana jako mniejsza przejrzystość procedury, co w praktyce eskaluje konflikty społeczne, z którymi i tak trzeba się mierzyć przy większości inwestycji OZE.

Podsumowanie

Projekt UD224 to najpoważniejsza od lat próba przebudowy procedury ocen oddziaływania na środowisko w Polsce – nie tylko technicznej, ale i ustrojowej, bo dotyka pytania, który szczebel samorządu ma decydować o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji inwestycji. Kierunek zmian – cyfryzacja postępowań, próba doprecyzowania kręgu stron, przesunięcie kompetencji na powiaty – wydaje się przesądzony, choć szczegółowe rozwiązania wciąż są przedmiotem sporu między ministerstwem, samorządami i organizacjami branżowymi. Jako biegły sądowy z zakresu ochrony środowiska (piszę o tej roli szerzej w tekście Biegły sądowy z zakresu ochrony środowiska – standardy i wymogi działania) obserwuję podobne reformy od lat i wiem, że najlepszą strategią na najbliższe miesiące nie jest czekanie na finalny tekst ustawy, ale przygotowywanie dokumentacji na tyle solidnie i szeroko, by wytrzymała próbę czasu niezależnie od tego, który wariant przepisów ostatecznie wejdzie w życie. Będę na bieżąco śledził dalsze prace nad projektem i informował o nich na łamach tego bloga.

Źródła

Infografika: trzy filary reformy ustawy ooś w projekcie UD224 oraz zmiana organu wydającego decyzję środowiskową z gminy na powiat

Łukasz Czyleko

Ekspert w zakresie przygotowywania dokumentacji środowiskowej dla inwestycji, ze szczególnym uwzględnieniem procedur wynikających z ustawy ooś.