pv

Artykuł na podstawie publikacji naukowej „Zielony potencjał. Fotowoltaika przykładem energetyki odnawialnej wspierającej różnorodność biologiczną” (Dubicka-Czechowska, Czechowski, Ciebiera, Chruścicka, Bocheński, Zielona Góra–Poznań 2024)


Kiedy myślisz o farmie fotowoltaicznej, widzisz zapewne bezkres błyszczących paneli, stalowe stelaże i cisza – krajobraz nowoczesności, ale nie natury. Tymczasem wyniki dwuletnich badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Zielonogórskiego, opublikowane w 2024 roku, wywracają ten obraz do góry nogami. Pod panelami i między nimi kwitnie życie – dosłownie i w przenośni. Pszczoły, motyle, ptaki drapieżne, nietoperze, sarny, borsuki, a nawet rzadkie modliszki – wszystko to znalazło swój dom na terenie Zespołu Farm Fotowoltaicznych Sulechów. I to na gruntach, które jeszcze kilka lat temu były intensywnie uprawianymi polami monokulturowymi.

To nie jest tekst reklamowy. To fascynująca, udokumentowana naukowo historia o tym, jak człowiek – stawiając ogromną instalację energetyczną – może przypadkiem, a coraz częściej celowo, stworzyć enklawę bioróżnorodności.


Gdzie to się dzieje? Sulechów, 65 hektarów i 70 000 paneli

Zespół Farm Fotowoltaicznych Sulechów leży tuż na południe od samego miasta, pomiędzy trasą ekspresową S3 a drogą krajową nr 32. Obszar ten powstawał etapami od 2019 roku. Dziś na powierzchni około 65,4 ha stoi blisko 70 000 paneli fotowoltaicznych o łącznej mocy niemal 30 MW. Szacowana produkcja energii odpowiada rocznemu zapotrzebowaniu 16 000 gospodarstw domowych.

Zanim tu stanęły panele, był to teren intensywnie użytkowany rolniczo – pola kukurydzy, rzepak, monotonne uprawy bez miedz i zadrzewień. Siedlisko biologicznie martwe albo przynajmniej mocno zubożone.

🌱 CIEKAWOSTKA: Nowoczesne farmy fotowoltaiczne potrzebują dziś zaledwie 1–1,5 ha na 1 MW mocy, podczas gdy jeszcze dekadę temu wymagały 2–3 ha. Oznacza to, że takie same ilości energii możemy produkować na mniejszej powierzchni – co zostawia więcej miejsca przyrodzie.

Kluczową decyzją było obsiewanie terenu między panelami łąką kwietną – najpierw w 2021 roku na części projektu, potem w 2022 roku na kolejnej jego sekcji. Mieszanka nasion zawierała m.in. lnicę zwyczajną, komonicę, koniczynę łąkową, koniczynę białą, chaber bławatek, facelię i ogórecznik. I właśnie ta decyzja uruchomiła lawinę życia.


Rośliny: 104 gatunki na dawnym polu kukurydzy

Na terenie farmy zinwentaryzowano 104 gatunki roślin. To imponująca liczba jak na obszar, który jeszcze niedawno był rolniczą pustynią. Dominują gatunki ruderalne, łąkowe i pastewne – lucerna siewna, żmijowiec zwyczajny, koniczynki, komonica, nawłoć, krwawnik, mniszek lekarski, babka lancetowata. Wśród nich znalazł się jeden gatunek objęty ochroną prawną – kocanki piaskowe (Helichrysum arenarium).

Co ciekawe, niektóre z oryginalnie wysianych roślin znikły z terenu w ciągu kilku lat (m.in. len zwyczajny, mak lekarski, koper ogrodowy), za to inne przejęły inicjatywę i rozwinęły się doskonale na własnych warunkach. Natura zawsze znajdzie swój balans.

Badania wykazały też kluczowy fakt: tereny obsiane mieszankami nektarodajnymi wyglądają zupełnie inaczej niż te, na których roślinność rozwinęła się spontanicznie. Na tych pierwszych średnie pokrycie kwiatami wynosiło 60%, na tych drugich zaledwie 20%. Konsekwencje dla zwierząt były proporcjonalne.

🌼 CIEKAWOSTKA: Rośliny na farmach fotowoltaicznych rosną w warunkach, których nie znajdziesz nigdzie indziej – miejsca zacienionych przez panele sąsiadują bezpośrednio z intensywnie nasłonecznionymi alejami. Ten mikroklimatoryczny mozaicyzm sprawia, że na niewielkiej przestrzeni mogą współistnieć gatunki o zupełnie różnych wymaganiach siedliskowych.


Pszczoły: 42 gatunki dzikich zapylaczy – to prawie 1/3 fauny trzmieli całej Polski

Rozdział o owadach jest jednym z najbardziej spektakularnych w całej publikacji. Na terenie farmy stwierdzono 42 gatunki dzikich pszczół reprezentujące wszystkie sześć rodzin pszczół występujących w Polsce, a oprócz nich oczywiście pszczołę miodną. Przypomnijmy – w całym kraju odnotowano dotychczas 488 gatunków dzikich pszczół, więc farm sualechowska „wyłapała” prawie 9% krajowej fauny.

Wśród nich dominowały gatunki polilektyczne – zbierające pokarm z wielu różnych roślin. Ale znalazły się tu też specjaliści, mocno przywiązani do konkretnych kwiatów: pseudomurarka żmijowcowa (Hoplitis adunca) karmii się wyłącznie żmijowcem zwyczajnym, spójnica lucernowa (Melitta leporina) trzyma się bobowatych z upodobaniem do lucerny, a lepiarka wąskopasa (Colletes similis) nie odejdzie od astrowatych.

Szczególne wrażenie robi lista trzmieli – stwierdzono 12 gatunków, co stanowi prawie jedną trzecią wszystkich trzmieli odnotowanych kiedykolwiek w Polsce. Wśród nich znalazły się dwa gatunki rzadkie: trzmiel zmienny (Bombus humilis) i trzmiel ciemnopasy (Bombus ruderatus). Obu grozi wyginięcie – i obydwa chętnie odwiedzały farmę.

Na terenie farmy potwierdzono też gniazdowanie pszczół: znaleziono czynne gniazda trzmiela ziemnego i trzmiela kamiennika (w opuszczonych norach gryzoni), lepiarkę wiosenną i liczne smuklikowate kopały norki w odsłoniętej ziemi na drogach dojazdowych.

Łącznie 13 spośród 42 gatunków objętych jest ochroną prawną w Polsce, w tym spektakularna zadrzechnia fioletowa (Xylocopa violacea) – największa europejska pszczoła, wymieniona w Polskiej Czerwonej Księdze zwierząt jako gatunek wymarły (kategoria EX), który tymczasem pojawia się na sulechowskiej farmie.

🐝 CIEKAWOSTKA: Ponad 80% dzikich gatunków pszczół w Polsce gnieździ się w ziemi – samodzielnie wykopując norki lub zajmując nory gryzoni. Farmy fotowoltaiczne oferują im to, czego brakuje na monokulturowych polach: odsłoniętą glebę, obfitość kwiatów przez cały sezon i brak herbicydów.

Porównanie obsadzonych i nieobsadzonych transektów przynosi twarde dane: na transektach z roślinami nektarodajnymi odnotowano 41 gatunków owadów zapylających, na transektach spontanicznych zaledwie 24 gatunki. Różnica jest przytłaczająca.

bee, pv

Motyle: 32 gatunki, czyli co piąty motyl dzienny w Polsce

Badania wykazały obecność 32 gatunków motyli dziennych – to 19% całej fauny motyli dziennych Polski i aż 34% gatunków stwierdzonych w województwie lubuskim. Dominowały gatunki ubikwistyczne, związane z szerokim spektrum siedlisk (47%), i mezofilne, preferujące tereny otwarte i przejściowe (44%).

Spośród nich dwa gatunki podlegają ochronie prawnej. Czerwończyk nieparek (Lycaena dispar) figuruje w załącznikach II i IV Dyrektywy Siedliskowej – obserwowano samice i samce, a na farmie rośnie szczaw, roślina żywicielska jego gąsienic, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że motyl ten rozmnażał się bezpośrednio na farmie. Drugi chroniony gatunek to paź żeglarz (Iphiclides podalirius), rzadki i piękny motyl z kategorią VU (narażony na wyginięcie) w Polskiej Czerwonej Księdze.

🦋 CIEKAWOSTKA: Paź królowej (Papilio machaon) – jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich motyli – został tu odnotowany na czerwonej liście zwierząt ginących i zagrożonych (kategoria LC). A jednak spokojnie odwiedzał sulechowską farmę. Dla motyli tego typu otwarte łąki z bogatą florą to dosłownie być albo nie być.


Płazy i gady: ropuchy, traszki, kumaki i jaszczurki w cieniu paneli

Grunty pod farmami mogą być siedliskiem płazów i gadów, jeśli spełnione są dwa warunki: dostęp do zbiorników wodnych i brak betonowych podmurówek w ogrodzeniu (które uniemożliwiają migrację). Sulechowska farma spełnia oba – nie ma podmurówki, a w obrębie kompleksu i w jego sąsiedztwie znajdują się zbiorniki wodne.

Bezpośrednio na terenie farmy odnotowano ropuchę szarą (Bufo bufo), która koncentrowała się wokół zbiornika pomiędzy sekcjami farmy. W okolicznych zbiornikach wodnych (w promieniu kilkuset metrów) stwierdzono aż 7 gatunków płazów, w tym dwa objęte Dyrektywą Siedliskową (załącznik II): kumaka nizinnego (Bombina bombina) i rzekotę drzewną (Hyla arborea).

Wśród gadów najaktywniej zasiedlała farmę jaszczurka zwinka (Lacerta agilis), chętnie korzystająca z pryzm kamieni celowo usypanych przez zarządcę inwestycji. Inne gady – jaszczurka żyworodna, padalec i zaskroniec – obserwowano w bezpośrednim sąsiedztwie.

🐸 CIEKAWOSTKA: Płazy są najsilniej zagrożoną grupą kręgowców na świecie. Według danych z 2023 roku dalszy spadek liczebności dokumentowany jest u ponad połowy gatunków. Farmy fotowoltaiczne, na których zabrania się stosowania pestycydów i nawozów, mogą stać się refugiami dla płazów w krajobrazie rolniczym pozbawionym dzikich stawów.


Ptaki: 106 gatunków w ciągu roku – w tym 9 gatunków drapieżnych

Ornitologiczna część badań to materiał godny osobnego artykułu. W trakcie rocznych obserwacji (kwiecień 2023 – maj 2024) na terenie farmy i w jej bezpośrednim sąsiedztwie (bufor 200 metrów) zanotowano 106 gatunków ptaków, z czego 58 to gatunki lęgowe.

Na samej farmie gniazdowało 14 gatunków. Najliczniejszy był skowronek – 30 par, zajmujący ponad połowę (53,6%) wszystkich terytoriów lęgowych. Zaraz za nim uplasował się potrzeszcz (14,3%) i trznadel (7,1%). Łącznie w obrębie farmy wytypowano 56 terytoriów lęgowych przy zagęszczeniu 8,6 par na 10 ha.

Wśród ptaków gniazdujących znalazły się dwa gatunki wymienione w załączniku I Dyrektywy Ptasiej: gąsiorek (Lanius collurio) i jarzębatka (Curruca nisoria). Białorzytka zakładała gniazda w stertach kamieni. Mazurek próbował się osiedlić w 2024 roku. Wszystko to na terenie, który kilka lat temu był jednorodnym polem uprawnym.

W dwóch oczkach wodnych między sekcjami farmy wykazano 12 gatunków ptaków wodno-błotnych, w tym parę perkozków, parę łysek, parę krzyżówek, błotniaka stawowego, a prawdopodobnie też gnieżdżące się żurawie.

🦅 CIEKAWOSTKA: Infrastruktura farm fotowoltaicznych – panele, ogrodzenia, stelaże, kamery – stała się miejscem odpoczynku, śpiewu i czatowania dla 32 gatunków ptaków. Panele okazały się doskonałymi czatowniami dla ptaków drapieżnych, a skowronki śpiewają na nich jak na kamiennych głazach – zupełnie nie przejmując się, że to nowoczesna technologia.

Ptaki drapieżne – rekordowa aktywność

W ciągu roku obserwacji zarejestrowano 9 gatunków ptaków szponiastych w łącznie 540 obserwacjach, dotyczących 640 osobników. Najczęściej widywanym gatunkiem była pustułka (41,7% wszystkich obserwacji), zaraz za nią myszołów (41,3%). Spośród 540 obserwacji aż 81,3% dotyczyło ptaków bezpośrednio korzystających z farmy – polujących na gryzonie między panelami lub odpoczywających na infrastrukturze.

Maksymalnie na farmie przebywało jednocześnie do 6 myszołowów i do 4 pustułek. Regularnie widywano też kanię rudą, błotniaka stawowego, jastrzębia i krogulca. Raz pojawił się nawet bielik – największy orzeł Europy.


Ssaki: od norników po sarny – 21 gatunków + 3 rodzaje

Badania ssaków opierały się na obserwacjach bezpośrednich, fotopułapce i – w przypadku nietoperzy – detektorze ultradźwiękowym pracującym przez cały sezon. Zinwentaryzowano 21 gatunków ssaków oraz osobniki należące do trzech rodzajów oznaczonych tylko do poziomu rodzaju.

Norniki – władcy farmy

Bezapelacyjnymi panami terenu okazały się norniki (Microtus sp.). Badania intensywności ich wykorzystania siedlisk, przeprowadzone w trzech typach środowisk, przyniosły zdumiewające wyniki:

Typ siedliskaŚrednia liczba wejść do nor na 100 m²
Farma fotowoltaiczna60,8
Pobocza dróg S3 i DK 3228,1
Pole obsiane lucerną7,1

Farma jest dla norników rajem: żyzna gleba, obfita roślinność, brak orki, brak pestycydów. To z kolei oznacza bogactwo pokarmu dla drapieżników – stąd ta niezwykła aktywność pustułek i myszołowów.

🦔 CIEKAWOSTKA: Nornik może mieć nawet 7 miotów rocznie, z 4–12 młodymi w każdym. Po zaledwie 2 miesiącach od urodzenia młode osobniki mogą już same się rozmnażać. To czyni je kluczowym ogniwem sieci troficznej – dosłownie żywią całą armię drapieżników: lisy, łasice, myszołowy, pustułki, sowy, bociany, kunie i srokosza.

Sarna, borsuk, lis i kuna

Na terenie farmy stwierdzono stałą obecność saren – obserwowano samicę z młodym i samca bezpośrednio między panelami. W upalne dni chowają się pod panelami w cieniu. Nie przeszkadza im siatka ogrodzenia – przechodzą swobodnie przez luki.

Lis założył nory w północnej części farmy i beztrosko porusza się między sekcjami. Borsuk wybudował norę między rzędami paneli. Kuna domowa poszukuje jedzenia wśród paneli, trzymając się okolic zbiornika wodnego. Nawet jeż bywa obserwowany w zachodniej części farmy.

Ślady dzika znajdywano tuż przy ogrodzeniu (buchtowiska), ale do środka nie wchodził.

Nietoperze: 12 127 jednostek aktywności w ciągu roku

Detektor ultradźwiękowy zainstalowany w centrum farmy, na wysokości 4 metrów nad ziemią i 2 metry ponad górną krawędzią paneli, nagrał w ciągu roku 12 127 jednostek aktywności niemości (czyli osobnych przelotów lub sekwencji echolokacyjnych). Stwierdzono 10 gatunków (plus 3 grupy nieoznaczone do gatunku).

Zdecydowanie dominował borowiec wielki (Nyctalus noctula) – aż 68,9% wszystkich nagrań. Kolejne miejsca zajmowały karliki: malutki (11,2%), większy (7,7%) i drobny (5,6%). Rzadkim i cennym odkryciem był mopek zachodni (Barbastella barbastellus) – gatunek ujęty w załączniku II Dyrektywy Siedliskowej.

Aktywność była najwyższa w sierpniu i wrześniu – w czasie, gdy młode niemowlęta opuszczają kolonie rozrodcze z pobliskich lasów i uczą się samodzielnie żerować. W nocy z 6 na 7 sierpnia zarejestrowano rekordową liczbę 510 jednostek aktywności.

🦇 CIEKAWOSTKA: Panele fotowoltaiczne odbijają światło spolaryzowane podobnie jak tafla wody – a to przyciąga owady. W efekcie nad farmą lata więcej owadów niż nad zwykłym polem, co czyni ją doskonałym żerowiskiem dla niemowląt. Niemowlęta polowały bezpośrednio nad panelami – od 1 m do kilkunastu metrów nad ich powierzchnią.


Krajobraz: wielka farma, która… prawie nie widać

Osobny, ważny rozdział publikacji poświęcono wpływowi farmy na wizualny aspekt krajobrazu. Wykonano analizę zasięgu widoczności przy użyciu narzędzi GIS oraz przygotowano fotomontaże porównawcze (wizualizacja vs. stan realny).

Wyniki są zaskakujące: mimo że farma zajmuje ponad 65 ha, z większości otaczających ją terenów jest słabo widoczna lub niewidoczna. Kluczową rolę odgrywają naturalne i sztuczne bariery widokowe: zadrzewienia na miedzach, kępy krzewów, nasypy dróg S3 i DK 32. Po zachodniej stronie autostrady S3 panele są niewidoczne już z odległości około 100 m.

Jedynie z otwartych pól na południe od farmy widoczność jest dobra – panele są widoczne z odległości nawet 950 m. Z pozostałych kierunków stają się coraz mniej widoczne wraz ze wzrostem odległości, praktycznie znikając po przekroczeniu 200–300 m.

📐 CIEKAWOSTKA: Człowiek widzi stereoskopowo do około 1200 metrów – to zakres, w którym obiekty mają najsilniejszy wpływ wizualny na obserwatora. Poza tym zasięgiem farma staje się jedynie elementem tła – jak las czy linia energetyczna.


Jak to robić dobrze? Dobre praktyki z Sulechowa

Autorzy publikacji zebrali szczegółowe wytyczne, jak zwiększać bioróżnorodność na farmach fotowoltaicznych. Oto esencja ich zaleceń:

Wybór lokalizacji: Farmy powinny powstawać na terenach zdegradowanych, monokulturowych lub grunty klasy IV–VI. Kategorycznie nie – na obszarach Natura 2000, w rezerwatach, parkach narodowych, na łąkach i torfowiskach.

Roślinność: Mieszanki nektarodajne złożone z gatunków rodzimych, kwitnących przez cały sezon (marzec–październik). Dobór gatunków dostosowany do lokalnej gleby i klimatu – nie ma jednego uniwersalnego przepisu.

Koszenie: Rzadkie, etapowe, nie wcześniej niż po 15 czerwca. Skoszony materiał pozostawiamy na 3 tygodnie (dla jaj i gąsienic motyli), potem zbieramy (żeby nie tworzyć wojłoku użyźniającego glebę). Koszenie prowadzi się od środka na zewnątrz – żeby dać zwierzętom możliwość ucieczki.

Ogrodzenia: Bez betonowej podmurówki. Prześwit od dołu minimum 10–20 cm dla małych ssaków i płazów, 20 cm dla ptaków i większych zwierząt.

Kamienie: Celowo usypane pryzmy kamieni tworzą mikrosiedliska dla owadów, gadów i ptaków. Białorzytki i jaszczurki zwinki natychmiast je zasiedlają.

Ptaki drapieżne: Wysokie tyczki (min. 4 m) jako alternatywa dla paneli jako czatowni. Budki dla sów i skrzynek dla pustułek w okolicznych zabudowaniach i lasach.

Zatrucie zakazane: Herbicydy, pestycydy i nawozy są absolutnie wykluczone. Gatunki inwazyjne (nawłoć, niecierpek) zwalczamy mechanicznie, metodami dostosowanymi do gatunku.

Agrowoltaika: Możliwa uprawa roślin cieniolubnych (szpinak, sałata, zioła, brokuł, truskawki) bezpośrednio na farmach – z zachowaniem produkcji energii.

🌻 CIEKAWOSTKA: Polenergia przeznacza rocznie 1% skonsolidowanego zysku netto na cele społeczności lokalnych, w tym wspieranie bioróżnorodności. Firma zaangażowała się też w program Re:Generacja ONZ, m.in. sprzątając ponad 10-kilometrowy odcinek plaży na Mierzei Wiślanej (zebrano 140 kg odpadów) i eliminując inwazyjne gatunki w rezerwatach na Dolnym Śląsku.


Fotowoltaika w Polsce: liczby, które robią wrażenie

Żeby lepiej zrozumieć skalę zjawiska, warto spojrzeć na liczby:

Na koniec 2023 roku łączna moc wszystkich instalacji fotowoltaicznych w Polsce wyniosła około 11,3 GW (wobec 7,7 GW rok wcześniej – wzrost o ponad 46%). Moc dużych elektrowni fotowoltaicznych przekroczyła 1,6 GW (wzrost o 113% rok do roku).

Szacuje się, że do końca 2024 roku moc farm fotowoltaicznych może przekroczyć 28,8 GW.

To ogromne przestrzenie – i ogromna szansa. Gdyby każda farma fotowoltaiczna w Polsce była zarządzana z choćby połową staranności co sulechowska, mówimy o setkach tysięcy hektarów potencjalnych refugiów bioróżnorodności wśród intensywnie użytkowanych gruntów rolnych.

CIEKAWOSTKA: Wydajność paneli słonecznych systematycznie rośnie. Na początku XXI wieku przeciętna sprawność panelu wynosiła około 15%. Dziś większość monokrystalicznych paneli osiąga 19–22%, a nowoczesne moduły dwustronne (bifacial) są o 6–9% wydajniejsze od jednostronnych, bo korzystają z odbitego światła od podłoża – czyli właśnie od łąki kwietnej pod spodem.


Fotowoltaika a obszary chronione – gdzie można, a gdzie nie wolno

To ważny temat, który autorzy omawiają w osobnym rozdziale. Krótka mapa zasad:

Zakaz absolutny: Parki narodowe, rezerwaty przyrody – budowa w ogóle niedopuszczalna.

Wykluczone lub bardzo ograniczone: Obszary Natura 2000, pomniki przyrody, użytki ekologiczne, zespoły przyrodniczo-krajobrazowe.

Możliwe przy spełnieniu warunków: Parki krajobrazowe, obszary chronionego krajobrazu – wymagana decyzja środowiskowa potwierdzająca brak negatywnego wpływu.

Autorzy podkreślają: konflikt między rozwojem OZE a ochroną przyrody jest nieunikniony, ale rozwiązywalny – pod warunkiem że lokalizacja jest przemyślana, a sam projekt bioróżnorodności zostaje wbudowany w farmę od początku, nie jako „greenwashing” na końcu procesu.


Podsumowanie: panel słoneczny i skowronek mogą żyć razem

To jest najważniejszy wniosek całej publikacji. Farma fotowoltaiczna – właściwie zlokalizowana, zaprojektowana i zarządzana – może być znacznie bardziej wartościowa przyrodniczo niż pole kukurydzy, które zastąpiła.

Sulechowskie badania dostarczyły twardych danych:

  • 104 gatunki roślin na dawnym intensywnie uprawianym gruncie
  • 42 gatunki dzikich pszczół – niemal 1/10 fauny krajowej
  • 32 gatunki motyli dziennych – co piąty motyl dzienny w Polsce
  • 106 gatunków ptaków w ciągu roku, w tym 58 lęgowych
  • 12 127 jednostek aktywności niemyszy – 10 gatunków niemyszy
  • 21 gatunków ssaków od nornika po sarnę

To nie przypadek i nie natura działająca wbrew człowiekowi. To efekt decyzji podjętych przez ludzi: wysiać łąkę, usypać kamienie, nie stosować chemii, nie kłaść podmurówki, zostawić kawałek niestrzyżonej trawy.

W dobie podwójnego kryzysu – klimatycznego i utraty bioróżnorodności – farmy fotowoltaiczne mogą być częścią rozwiązania na obu frontach jednocześnie. Pod warunkiem że zdecydujemy się projektować je z myślą nie tylko o kilowatogodzinach, ale też o pszczołach, motylach i skowronkach.

A te, jak się okazuje, wcale nie mają nic przeciwko panelom.

bioróżnorodoność

💡 NA KONIEC – CIEKAWOSTKA, KTÓRA ZOSTANIE Z TOBĄ DŁUGO: Zadrzechnia fioletowa (Xylocopa violacea) – największa pszczoła w Europie, o czarnym, metalicznie połyskującym ciele i skrzydłach z fioletowym pobłyskiem – widnieje w Polskiej Czerwonej Księdze zwierząt jako gatunek wymarły (kategoria EX). A jednak na sulechowskiej farmie fotowoltaicznej – spokojnie sobie lata.


Artykuł powstał na podstawie publikacji: Alicja Dubicka-Czechowska, Paweł Czechowski, Olaf Ciebiera, Anna Chruścicka, Marcin Bocheński, „Zielony potencjał. Fotowoltaika przykładem energetyki odnawialnej wspierającej różnorodność biologiczną”, Zielona Góra–Poznań 2024, ISBN 978-83-7986-522-2. Recenzenci: prof. dr hab. Piotr Tryjanowski (Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu), mgr Michał Bielewicz (Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gorzowie Wlkp.). Badania realizowane we współpracy z Wydziałem Nauk Ścisłych i Przyrodniczych Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz Grupą Polenergia S.A.

Łukasz Czyleko

Ekspert w zakresie przygotowywania dokumentacji środowiskowej dla inwestycji, ze szczególnym uwzględnieniem procedur wynikających z ustawy ooś.